Recenzje

Złodziejka książek

Jeszcze nie tak dawno temu dystopie były gatunkiem, po który sięgałam praktycznie bez opamiętania. Często nie czytałam nawet opisów danych książek, wystarczyło mi poznanie gatunku, aby skusić się na przeczytanie, co – nie ukrywam – chwilami skutkowało ogromnym rozczarowaniem.

Od deski do deski

Tendencyjność komunikatów nastawiona na wywołanie szoku i zarobienie kolejnych pieniędzy. Manipulacja nagłówkami, brak miejsca na refleksję czy obiektywne zadawanie pytań.

My Books My Life

Świat zdominowany przez media. Nie ma sądów, nie ma procesów ze świadkami. Jeśli ktoś popełnił zbrodnię musi przejść przez siedem cel. Siedem cel, siedem dni i w ostatniej chwili decyzja, czy oskarżony zostanie uniewinniony, czy skazany na śmierć.

Subiektywnie o książkach

"Najpotężniejszą rzeczą w świecie jest władza. Ktoś, kto ją ma, może robić, co zechce".

Zgłębiając różnorodne, książkowe dystopie zawsze łudzę się nadzieją, że rzeczywistość wykreowana przez ich autorów, nigdy nie zostanie przeniesiona do prawdziwego życia. Aż strach bowiem pomyśleć, że sprawiedliwy proces skazujący na karę śmierci mógłby zostać zamieniony na telewizyjne widowisko, w którym to głosy widzów decydują o czyimś życiu.